Pociąg do historii - portal historyczny miasta Marki

facebook.com instagram.com twitter.com youtube.com

Pogwałcenie uczuć religijnych - 1897

metryczka wpisu
fb.com:
opub.:2019-10-20, 22:58
data powiązana:1889-05-16
tagi:Pod zaborami
Wycinki prasowe-Marki
Bracia Briggs | Ernest Posselt
Fabryka Briggsów

W przędzalni w Markach zmuszano do pracy w Wielki Piątek. Taką informację, zamieścił Przegląd Katolicki. z 16 maja 1889 roku. 

Pogwałcenie uczuć religijnych
Pod tym tytułem Głos podaje od jednego z czytelników swych, p.H.T., list z opisem następującego faktu:"Rzecz działa się w osadzie [w] Markach, w przędzalni przemysłowców angielskich Briggs'a i Posselt'a. Fabrykanci otrzymali znaczne zamówienie terminowe. Ponieważ termin zbliża się ku końcowi, oświadczyli więc robotnikom, żeby przyszli w Wielki czwartek i Wielki piątek do roboty, kto zaś nie przyjdzie, ten będzie wydalony i w dodatku z wynagrodzenia potrącą mu 1 rs. za każdy dzień opuszczony (przeciętny zarobek tygodniowy w przędzalni owej nie przechodzi 3 rs. 50 kop.). Robotnicy polacy urządzili coś w rodzaju zmowy i postanowili nie przyjść ani w czwartek, ani w piatek do roboty. Strejk ten, w zupełności uzasadniony, doszedłby do skutku, gdyby nie brak solidarności ze strony robotników niemców, których znajduje się wcale pokaźna ilość w tej fabryce. Niemcy pracownicy, nie zwracając uwagi na wielki "fajertag", poszli do roboty; polacy, powodowani uczuciem religijnem, pozostali w domu. Zaledwie kilku słabszych duchem, pożałowało swego kroku i po śniadaniu udali się do fabryki. Ale tutaj zastali bramę zamkniętą. PP. Briggs i Posselt musieli odbić swoje "olbrzymie" straty, przedewszystkiem strącili po rublu na dzień każdemu, kto nie był, następnie zaś zaczęli wydalać nieposłusznych. Dziś prawie wszyscy, którzy nie poszli do roboty, są pozbawieni chleba.
Byłoby chyba zbytecznem dodawać do opisu tego oburzajacego faktu jakiekolwiek uwagi."

Antoni Widomski

Źródło: Przegląd Katolicki. R.27, nr 20 (16 maja 1889)

ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Marki, Warszawa