Pociąg do historii - portal historyczny miasta Marki

facebook.com instagram.com twitter.com youtube.com

Walki o Strugę - 31 lipca 1944

metryczka wpisu
fb.com:
opub.:2019-07-28, 18:46
data powiązana:1944-07-31
tagi:II Wojna Światowa
Dokumenty
Albin Furczak "Alf" | Roman Grabowski | Jan Penzioł
AK Rejon II Celków - Marki
Struga

Waffen-SS i  Wehrmacht

31 lipca rano 8. Kompania czołgów otrzymała rozkaz, aby o godzinie 7.00 uderzyć z Marek szosą w kierunku Radzymina. W pierwszej kolejności kompania miał opanować skrzyżowanie dróg w rejonie Strugi oraz samą Strugę. W Strudze krzyżowały się ze sobą szosa Warszawa-Wyszków oraz szosa północ-południe, prowadząca do Zielonki oraz Zegrza. Tego dnia siły główne dywizji „Herman Göring”” obsadzały pozycję pod Markami i Zielonką na wprost 3. radzieckiego Korpusu Pancernego. Wszystkie trzy bataliony czołgów 50. Brygady Pancernej 3. Korpusu Pancernego zajmowały pozycje w lasach Nadleśnictwa Drewnica pomiędzy szosą białostocką (Struga) a torem kolejowym Zielonka-Wołomin w rejonie wsi Maciołki.
Po odparciu akcji zaczepno – rozpoznawczych grupa bojowa dywizji niemieckiej (zwana „Marki”) przystąpiła następnie do uderzenia na Strugę bronioną przez 3. Batalion Czołgów 50. Brygady Pancernej.
Jak zapisano w niemieckim dzienniku działań:

Cel natarcia został osiągnięty około godz. 15.30 przy silnym ogniu piechoty i czołgów. Jednakże wkrótce przeciwuderzenie nieprzyjaciela przeprowadzone przy użyciu czołgów spowodowało odwrót. 8.Kompania w walce wycofała się około godz. 16.30 w kierunku Pustelnika. Tam zajęła punkt oporu przygotowany do obrony okrężnej.

Tego dnia 8. Kompania utraciła w walce trzy czołgi. Poległo siedmiu żołnierzy II Batalionu, w tym oficer, dwóch żołnierzy zostało rannych.

Armia Czerwona

Dziennik działań bojowych 2 Armii Pancernej od 1 lipca do 8 sierpnia 1944 r.
31-07-1944 – 3 Korpus Pancerny prowadzi walkę na rubieży Czarna Struga, Marki, Kobylak

Meldunek sztabu 2. Armii Pancernej 1944-07-31, godzina. 21.00
Przeciwnik kontratakuje czołgami z piechotą i dąży do oczyszczenia szosy Radzymin – Warszawa.
3 Korpus Pancerny przy wsparciu artylerii prowadzi walki na rubieży Czarna Struga, Marki, Kobylak.

Dziennik Działań Bojowych 3. Korpusu Pancernego
Od rana 31.7.44 r. nieprzyjaciel w sile 25 czołgów i pułku piechoty kilka razy atakował 50. Brygadę Pancerną z kierunków: Struga – 13-15 czołgów, batalion piechoty, Marki – 6-8 czołgów z batalionem piechoty, Zielonka – 4-6 czołgów i do batalionu piechoty. Wszystkie ataki nieprzyjaciela siłami 50. Brygady Pancernej przy wsparciu 126. Dywizjonu Moździerzy Gwardii [były to katiusze] zostały odparte z dużymi dla niego stratami: zniszczono 5 czołgów, 4 pojazdy samochodowe i do 70 żołnierzy nieprzyjaciela. Straty brygady: 2 czołgi unieruchomione.

Armia Krajowa

Roman Grabowski ps. „Dziadek”

31 lipca przeprowadzono siłami całej kompanii atak na czołgi niemieckie zgrupowane w rejonie szkoły w Pustelniku. Atak załamał się w zmasowanym ogniu broni maszynowej przeciwnika.Poszczególne plutony podciągnięto lasami jak najbliżej Pustelnika. Jednakże nieprzyjaciel czuwał na stanowiskach i nie dał się zaskoczyć. Nasze przednie oddziały , które miały zadanie obejść przeciwnika i uderzyć na niego z boków, znalazły się w zmasowanym ogniu broni maszynowej i ze stratami wycofały się z trudem do lasu, 4 żołnierzy zostało rannych.

Po wycofaniu się oddziałów w rejon tartaku w Czarnej Strudze nadeszły wiadomości od naszych patroli o zbliżaniu się czołgów niemieckich szosą z Legionowa. Drugi patrol przyniósł wiadomość o silnym zgrupowaniu czołgów niemieckich w Zegrzu i przesuwaniu się ich w kierunku na Radzymin. W przewidywaniu okrążenia przez pancerne siły niemieckie, które szły od Warszawy, Legionowa, Zegrza przez Radzymin dowódca kompanii porozumiał się z dowództwem czołgów radzieckich i przystąpił do realizacji głównego zadania kompanii przewidzianego na godzinę „W” a mianowicie zaryglowania szosy od Modlina i Zegrza oraz szosy z Białegostoku.

Pluton PPS [Polskiej Partii Socjalistycznej] pod dowództwem ppor. Zygmunta Nazarczenko ps. ”Zbyszek” otrzymał rozkaz zbudowania zapory przeciwczołgowej na szosie Zegrze – Rembertów w lasach 1,5 km na północny zachód od Strugi oraz przygotowania stanowisk ogniowych i obronnych w tym rejonie.

Pluton 737 z Marek zajął stanowiska na górze Św. Antoniego w umocnieniach wcześniej zbudowanych przez Niemców na szosie głównej z Białegostoku do Warszawy około 1 km na północ od Strugi i rozpoczął również budowę zapory przeciwczołgowej na szosie.

Pluton 738 z Pustelnika i Strugi pod dowództwem sierżanta Jana Janczaka ps. „Sosna” wykonywał zadania bieżące stanowiąc zasadniczą grupę uderzeniową w ręku dowódcy kompanii. Pluton ten wykonywał również zadanie bezpośredniego ubezpieczenia czołgów radzieckich ukrytych od obserwacji za murem kościelnym w pobliżu szosy oraz utrzymywał stałą łączność z dowódcą czołgów. Rzeczą charakterystyczną świadczącą o zbieżności ocen i zadań w zaistniałej sytuacji bojowej był fakt , że u dowódcy kompanii porucznika „Alfa” zameldowało się dwóch radzieckich zrzutów spadochronowych, którzy prosili o pomoc w zbudowaniu zapór na drogach z Zegrza do Legionowa. Spadochroniarze ci zostali przydzieleni do plutonu PPS [Polskiej Partii Socjalistycznej] porucznika „Zbyszka” budującego zaporę na szosie z Zegrza.

Przy okazji przegrupowań poszczególnych plutonów dowódca czołgów radzieckich prosił o pokazanie wszystkich sił powstańczych biorących udział w walkach w okolicach Strugi. A siły nasze biorące udział w akcji liczyły wówczas około 400 żołnierzy, gdyż w czasie pierwszych dwóch dni walk zgłosiło się do nas około 100 mężczyzn dotąd nie stowarzyszonych , głównie byłych żołnierzy Września 1939roku ze Strugi, Strugi Czarnej, Pustelnika i Marek, którzy po złożeniu przysięgi zostali włączeni do oddziałów. Uzbrojenie oddziałów było zupełnie niezłe ze znaczną ilością broni maszynowej. Duża część broni została zdobyta w magazynach niemieckich w szkole w Pustelniku oraz w konwoju niemieckim w Strudze. Część broni maszynowej dostaliśmy od czołgistów radzieckich. Obejrzenie naszych oddziałów, liczba żołnierzy oraz ich uzbrojenie wyraźnie poprawiły samopoczucie dowódcy czołgów radzieckich.
Dowódca kompanii „ALF” zameldował się u dowódcy czołgów radzieckich i poinformował o stanowiskach zajętych przez kompanię oraz zapewniał o dalszym współdziałaniu bojowym.

Dowódca czołgów radzieckich obserwując szosę w kierunku na Warszawę zwrócił uwagę na dwie ciemne sylwetki przesłonięte gałęziami krzewów na poboczach szosy między Strugą a Rościszewem. Rozpoznaliśmy w nich 2 czołgi niemieckie , które na stanowiskach tych trwały od kilku godzin kontrolując szosę wzdłuż Strugi aż do góry św. Antoniego i panując nad sytuacją wzdłuż „osi” w kierunku na Radzymin.
Wspólnie ustalono plan działania. Wysłano patrol złożony z żołnierzy plutonu 738 doskonale znających okolicę. W skład patrolu wchodzili między innymi : kapral Henryk Nawrocki ps. „Młot”, podchorąży Jerzy Dolewski ps. „Dan”, Janusz Chyczewski ps. „Czarny”, Jan Penzioł ps. „ Motor” i inni. Patrol ten dobrze uzbrojony w broń automatyczną i granaty podciągnął się niepostrzeżenie przez zabudowania gospodarcze, podwórka, ogrody i zagajniki w bezpośrednie sąsiedztwo czołgów niemieckich. Czołgi miały otwarte włazy , a żołnierze ich załóg leżeli na trawie w rowach obok szosy obserwując przez lornetki szosę w kierunku Radzymina. Serie z broni maszynowej oraz granaty zaskoczyły Niemców uniemożliwiając im wejście do czołgów. Kilku z nich poległo na miejscu, reszta rozproszyła się w sąsiednich zabudowaniach.
Dowódca patrolu trzymając cały czas czołgi pod ogniem z broni maszynowej przysłał meldunek o rozproszeniu załóg niemieckich do dowódcy kompanii. Jeden z czołgów radzieckich wytoczył się z za muru kościelnego na środek szosy i dwoma celnymi strzałami zniszczył obydwa czołgi niemieckie. Wysokie słupy czarnego dymu ze spalonych czołgów niemieckich stanowiły widoczny na całą okolicę znak skuteczności prowadzonych walk z pancerną potęgą Niemców. Podniosły one na duchu rozlokowane w lasach Strugi oddziały powstańcze oraz stanowiły groźne ostrzeżenie dla oddziałów niemieckich w Pustelniku i na przedpolach Pragi.

Akcję patrolu i jego walkę z załogami czołgów niemieckich obserwował porucznik „Alf” wraz z dowódcą czołgów radzieckich. Po zniszczeniu czołgów i powrocie patrolu dowódca radziecki serdecznie dziękował za udaną wspólną akcję bojową. Z antałka podwieszonego z tyłu czołgu wysączył resztkę piwa do menażki i częstował dowódcę patrolu i dowódcę. Zakurzyliśmy również „fajkę pokoju” krupczatką radziecką zawiniętą w gazetę.

Artyleria niemiecka z przedpola Warszawy , która od trzech dni nękała nas pojedynczymi strzałami , obecnie skoncentrowała swój ogień huraganowy na rejon skrzyżowania szosy Rembertów – Zegrze z szosą Warszawa – Radzymin i wzgórze św. Antoniego. Skutkiem tej nawały artyleryjskiej zginęło kilku żołnierzy kompanii: plut. pchor. Bolesław Borecki ps. „Orda”, Robert Oleszkiewicz, Zbigniew Szczepański, Józef Wojda oraz Marian Wysocki. Dowódca kompanii wraz z dowódcą radzieckim schronili się przed ogniem artyleryjskim pod mostem betonowym na rzece Strudze, natomiast oddziały kompanii rozmieszczone w betonowych umocnieniach zbudowanych wcześniej przez Niemców w wale obronnym na wzgórzu św. Antoniego były skutecznie chronione przed pociskami artylerii niemieckiej.

Wieczorem wysłano drużynę wraz ze spadochroniarzami radzieckimi celem zbudowania zapór ze ściętych drzew na leśnych odcinkach szos w kierunku Legionowa . Z kierunku Zegrza i Legionowa zagrażało nam teraz największe niebezpieczeństwo. Nasze patrole wysłane w tych kierunkach przyniosły wiadomości o jednostkach zwiadowczych niemieckich sił pancernych docierających szosami do lasów w okolice Czarnej Strugi oraz o koncentracji dużych sił pancernych w Zegrzu i Legionowie. Wiadomości te potwierdzał głuchy łoskot gąsienic i warkot silników dochodzący w ciszy wieczornej i w nocy z tamtych okolic. Łoskot ten rozprzestrzeniał się w kierunku Radzymina świadcząc o zamykającym się pierścieniu pancernym od Warszawy przez Rembertów, Pustelnik, Legionowo, Zegrze aż po Radzymin.

Na północ główne siły kompanii zostały ściągnięte z pozycji obronnych na górze św. Antoniego i z zapory na szosie zegrzyńskiej do wsi Pólko i rozlokowane na nocleg. Na pozycjach pozostały jedynie placówki ubezpieczające. Od jednego z gospodarzy otrzymaliśmy beczkę solonego mięsa i przygotowaliśmy solidny posiłek dla wszystkich żołnierzy. Artyleria niemiecka przeniosła swój ogień za skrzyżowanie szos na tę wieś i ostrzeliwała ją ogniem nękającym przez całą noc.

Łącznik wysłany wieczorem z meldunkiem do dowódcy II Rejonu mjr Henryka Okińczyca ps. „Bill” do jego miejsca postoju w cegielni w Zielonce powrócił w nocy z rozkazem dalszego utrzymania ścisłego współdziałania z czołgami radzieckimi i przesunięcia oddziału w kierunku Wołomina. Ubezpieczenie dwu czołgów znajdujących się w Strudze oraz obsadzenie zapór na szosach przejął po nas Oddział Specjalny II Rejonu pod dowództwem por. Stanisława Maciejewskiego ps. „Róg” oraz kaprala podchorążego Henryka Pakuły ps. „Pak”. W nocy dowódca kompanii por. „Alf” przeprowadził rozmowę z oficerami czołgów radzieckich stacjonujących we wsi Nadma i uzgodnił przeniesienie oddziałów kompanii w kierunku Wołomina pozostawiając w Strudze tylko ubezpieczenie czołgów radzieckich.

Antoni Widomski

Źródła:
Albin Furczak ps. "Alf", W pancernym kotle, Stolica Nr 36 (1955) 8 września 1985 r., Warszawa
Roman Grabowski ps. „Dziadek”, Walki powstańcze II Rejonu "Celków" w Markach VII Obwodu AK "Obroża", maszynopis, Marki 2002
Norbert Bączyk, Czołgi Hermanna Göringa pod Warszawą, Technika wojskowa. Historia. Numer specjalny 5/2017, Division Hermann Göring pod Warszawą
Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej

ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Marki, Warszawa