Pociąg do historii - portal historyczny miasta Marki

facebook.com instagram.com twitter.com youtube.com

Gwiazdka w Pustelniku - 1907

metryczka wpisu
fb.com:
opub.:2019-03-04, 23:06
data powiązana:1907-01-05
tagi:Pod zaborami
Wycinki prasowe-Pustelnik
Zakłady Ceramiczne "Pustelnik"
Pustelnik

Dyrekcja fabryki dachówek w Pustelniku zapisała się w historii Pustelnika dając wielokrotnie przykład swojej postawy i troski o los dzieci. Jeden z przykładów znajduje się w informacji opublikowanej w Tygodniku Ilustrowanym z 1907 roku. Poniżej publikujemy pełny tekst. Autor notatki: Ł. Dobrzański.


"Gwiazdka w ochronie

Witajcie nam, państwo mili,
Skoroście się zgromadzili,
Z myślą zacną, dobrą wolą,
Koić troski, co nas bolą.
Że się uczą nasze dzieci
I starsi analfabeci,
Że nie rosną, jak te dziczki,
Vivant dziedzice, dziedziczki!
To też, mimo ducha czasu,
Co nawarzył tyle czasu,
Każdy z nas to dobrze czuje,
Że są i zacni burżuje.
Więc wołamy tu gromadnie,
Dziękując wam wszystkim ładnie;
Choć życie idzie po grudzie,
Jak Bóg miły, dobrzy ludzie.

Takim to chórem, śpiewanym pod melodyę poloneza: „Gdy człek w taniec polski stanie…”, powitali robotnicy miejscowej fabryki dachówek w Pustelniku dyrektora zarządu, mec. J. Ulanickiego, i przybyłych z nim razem gości z Warszawy, gdy przekroczyli próg miejscowej ochrony.

W dużej, jasno oświetlonej izbie wita nas ochroniarka na czele gromadki 80 dzieci, schludnie ubranych, w kolorowych fartuszkach i szerokich białych krezach. Na twarzach dziatwy widać rozalenienie, a z oczu matek, stojących tłumnie po kątach izby, tu i owdzie łza wdzięczności spływa. Pod ścianą przy ławkach w żłobku leży Dzieciątko Jezus na sianie, a duża choinka, ślicznie ustrojona i obwieszona słodyczami, przywołuje ślinkę na usta maluczkich. Dalej pod ścianą duży kosz, z którego wyglądają głowy koników, lalek i rękojeście pałaszy; w tę też stronę dziatwa co chwilę dyskretny wzrok zapuszcza, boć wie, że za chwilę dotknie tych cudów własnemi rączkami.
Teraz następuje popis, który, mimo że ochronka zaledwie dwa miesiące temu została załońona, budzi w nas podziw szczery.
Dodać winienem, że autor kantaty powitalnej, dr. Witkowski, lekarz miejscowy, prowadzi wieczorami kursy dla dorosłych analfabetyków, ciesząc się ogólną symaptyą robotników fabryki, których wspiera radą i czynem.
Po dwugodzinnym pobycie w ochronce wychodziliśmy z sercem, przepełnionym radością i z tem przekonaniem, że i maluczcy ocenić i pokochać nas są w stanie.
Ł. Dobrzański."

Antoni Widomski

Tygodnik Ilustrowany 1907 (Nr 1-12)

ACTIVENET - projektowanie stron internetowych - Marki, Warszawa